--< * * * >--
Start
O autorze
Moje drzewo genealogiczne
Napisz do Jurka
Linki
Krótkofalarstwo
Radia
Anteny
QSL info
Log łączności
Dyplomy
HF80GBG
Log HF80GBG
Modyfikacje w YAESU FT-817
Kiedyś to miałem
- LINUX -
XLog
Cqrlog i fldigi
- APRS -
DIGI APRS
IGate i stacja pogodowa w Nowym Żmigrodzie
Galerie
Egzamin w Warszawie
Jodłówka Tuch. 2006
Jodłówka Tuch. 2007
Zima 2007
Wnętrze FT-1000D
Różne
2010 Połonina Wetlińska
SN0ZM Lubatowa
Nowy Sącz 2010
TL Lesko
ks. Władysław Findysz PDF Drukuj Email
Redaktor: Jurek SQ8GBG   
30.11.2009.

KSIĄDZ WŁADYSŁAW FINDYSZ
PROBOSZCZ PARAFII 
PW. ŚW. AP. PIOTRA I PAWŁA
W NOWYM ŻMIGRODZIE 
W LATACH 1941 - 1964


Duchowość i praca duszpasterska

        Był człowiekiem niezłomnym, odważnym, całkowicie oddanym służbie Bogu i ludziom. Odczuwało się u niego wielkie zdyscyplinowanie życia wewnętrznego, co objawiało się na zewnątrz. Decydował stanowczo i z rozwagą, ale zawsze z sercem i racją. Był kapłanem głębokiej wiary i nadziei na lepszą przyszłość w oparciu o moc Bożą.

        Był ze swoimi parafianami w trudnych latach II wojny światowej. Modlił się gorliwie o ocalenie żmigrodzkiej świątyni, ukrywał partyzantów, pomagał rodzinom żydowskim,  a każdego człowieka umacniał w nadziei.
        Po wojnie podjął próbę moralnej odnowy mieszkańców swojej parafii. Organizował rekolekcje, wzywał do nawrócenia zwłaszcza tych, którzy żyli w związkach niesakramentalnych. Był za to szantażowany i prześladowany, ale wciąż gorliwie modlił się i prosił o pojednanie i odnowę chrześcijańskich obyczajów.

    

    Troskliwą opieką otaczał małżeństwa i rodziny. Dbał o dobre przygotowanie młodych do wspólnej drogi w małżeństwie; dzieci uczył szacunku do rodziców, przypominał o miłości.
        Szczególną troską otaczał ludzi starych i chorych. Przybywał do nich z Najświętszym Sakramentem. Dbał o to, by umierający pojednali się z Bogiem przed ostatnią drogą.
        Nawet w więzieniu był blisko swoich parafian:

        Wstrząśnięty do głębi Twoim nieszczęściem chciałem i ja być przy Twoim łożu boleści przyjacielem. Na horyzoncie Twojego młodego życia pojawił się krzyż. Miał go i nasz Mistrz i nas, prędzej czy później nie ominie droga krzyżowa. Ta świadomość jest wielką dźwignią w cierpieniu, bo się nie patrzy oczyma wiary jako na środek uświęcenia i osobistej zasługi. (...) przesyłam modlitewnik poezji religijnej może w wolnych chwilach podda ci niejedną pogodną myśl od Boga, który niech sprawi, aby Twój krzyż stał się lżejszym – pisał w liście do parafianina, który uległ poważnemu wypadkowi.
        Wielki autorytet ks. Władysława Findysza, jakim cieszył się u swoich parafian, jego nieugięta postawa w obronie wiary były solą w oku ówczesnych władz. Szukano byle jakiego pretekstu, aby go zneutralizować, skompromitować, załamać, a jak trzeba to nawet unicestwić.
         Ks. A. Bieszczad, ówczesny wikary w Nowym Żmigrodzie, tak wspomina wizytę oficerów UB:

        Tego dnia, wracając z odpustu ze Starego Żmigrodu, zostałem zatrzymany przez UB. Jeden z oficerów pokazał mi nakaz rewizji mieszkania ks. proboszcza. Gdy odpowiedziałem, że nie mam kluczy, oficer UB triumfalnie wyciągnął z kieszeni klucze ks. Findysza i powiedział: “Ale ja mam i ksiądz będzie mi świadkiem”. Gdy sprzeciwiłem się, przystawił mi pistolet do skroni. Usłyszałem: “My wiemy, co z takimi robić, co nie chcą słuchać władzy ludowej”. Rewizję przeprowadzono.
        Wyrok sądu skazywał ks. Findysza na pięć lat więzienia za zmuszanie do praktyk religijnych.
        Gdy w Krakowie wziąłem taksówkę i pojechaliśmy pod więzienie na Montelupich, okazało się, że ks. Findysza musieliśmy z taksówkarzem wynieść na rękach do samochodu, bo o własnych siłach nie mógł wyjść. To były kości obleczone w skórę. Przywiozłem księdza do parafii w Nowym Żmigrodzie. Po uspokojeniu psychicznym i wypoczynku, ks. proboszcza zaprowadziliśmy w najbliższą niedzielę do kościoła parafialnego.

/Ks. A. Bieszczad/             

        Spotkanie z parafianami miało dramatyczny przebieg. Nagle ujrzeli przed sobą cień, człowieka skurczonego, wychudzonego, którego jedynie twarz, pełne dobroci spojrzenie przypominały ks. Findysza. Płakali wszyscy, ogarnięci żalem, oburzeni, ale też wdzięczni Bogu, że ich pasterz znów jest wśród swoich w domu

        Ks. Władysław Findysz żył jeszcze kilkanaście tygodni, podtrzymywany lekami, otoczony troskliwą opieką bliskich i modlitwą parafian. Zmarł 21 sierpnia 1964 roku. Grób ks. proboszcza znajduje się na cmentarzu parafialnym w Nowym Żmigrodzie. Obecnie jest on już błogosławionym.

W/w informacje przedrukowano z broszury prezentującej krótki rys 
biograficzny W. Findysza i wspomnienia parafian o nim.

 

Zmieniony ( 30.11.2009. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Nowy Żmigród - QTH
NŻ z lotu ptaka
Stanowisko archeologiczne w centrum NZ
Kościół parafialny
Kościół - zdjęcia
ks. Władysław Findysz
Pomnik AK na cmentarzu
Zdjęcia z cmentarza parafialnego
Kirkut
Macewy na kirkucie
Wyprawy Zamkowe
Stary Żmigród KJS06 - 2006-08-27
Mrukowa - Zamczysko KJS04 - 2006-10-01
Dukla KKN01 - 2006-10-25
Lisów KJS03 - 2007-05-05
Rogi KKS05 - 2007-05-19
Osiek Jasielski KJS05 - 2007-06-02
Samoklęski KJS07 - 2007-06-30
Rogi KKS05 - 2007-07-29
Dukla KKS04 14 i 15.03.2008
Nowy Żmigród KJS08 2009-08-23
Kryg MGO08 2010-05-15
Copyright © 1999 - 2010 Jurek Idzik SQ8GBG